Wywiad z Panią intendentką stołówki szkolnej Teresą Perchuć dla gazetki szkolnej "Molik szkolny" z roku 2008:

Ewelina Jaszczuk: Jak trafiła Pani do naszej szkoły?

Teresa Perchuć: Przez pewien czas byłam zatrudniona w szkole podstawowej w Rowinach, która była filią szkoły Wisznice. Po likwidacji szkoły w Rowinach zostałam przeniesiona do Wisznic.

E.J.: Jak się Pani czuje w murach naszej szkoły?

T.P.: Bardzo dobrze się czuję pracując w tej szkole.

E.J.: Co jest najlepsze w tej pracy?

T.P.: Lubię swoją prace, mogę powiedzieć, że to mój ulubiony zawód. Uczęszczałam do szkoły gastronomicznej  i później zaczęłam pracować jako kucharka.

E.J.: Czy wie Pani jak można pomóc niedożywionym dzieciom? Co można zrobić?

T.P.: W naszym środowisku nie zauważam takich sytuacji. Dzieci nie zgłaszają takich rzeczy. Opieka Społeczna w naszym środowisku wykorzystuje wszystkie możliwości.

E.J.: Kto wymyśla jadłospis do naszej szkolnej stołówki?

T.P.: Jadłospis wymyśla szefowa wraz z koleżankami.

E.J.: Jak to się odbywa, zanim jedzenie trafi na nasze talerze?

T.P.: Jadłospis jest podawany w formie dekadówki i  przez ten czas  w sklepach i hurtowniach , następnie przygotowujemy potrawy i świeże podajemy uczniom.
E.J.: Czy kierują się Panie prośbami uczniów, jak na przykład: łazanki, naleśniki?

T.P: Mam wiele zainteresowań. Szczególnie bardzo lubię sadzić kwiaty, krzewy, pielęgnować je. Innym moim zainteresowaniem jest wyszywanie obrazów,  których mam już bardzo dużo. Ostatnio interesuję się też aranżacją i wykończeniem wnętrz.

E.J.: Czy w domu tworzy Pani nowe dania?

T.P.: Tak jak każdy mam ich bardzo dużo. Jakiś czas temu wpadł mi pewien pomysł, chciałabym rozpocząć studia na kierunku  kosmetologia. To jest moje główne marzenie. A w przyszłości być może i pracować w tym zawodzie.

E.J.: Co jest dla Pani lepsze: piec ciasta czy gotować ścisłe dania?

T.P.: Uczniowie naszej  szkoły są sympatyczni, chociaż niektórzy z nich sprawiają wiele kłopotów.

E.J.: Co sprawia Pani największą trudność w kuchni pod względem ,,pichcenia”?

T.P.: Chciałabym  przekazać to, co dostrzegłam dopiero teraz. Jeszcze będąc w waszym wieku, nie dostrzegałam, jak piękne jest to co was łączy, przyjaźń, zawieranie nowych znajomości. Nawet nie nauka. Dopiero po wielu latach dostrzega się to, że to było piękne. Widząc teraz dawnych znajomych, często mam takie myśli, że chciałabym wrócić do tamtych szkolnych czasów.

E.J.: Dziękujemy bardzo za wywiad.